Kredyt we frankach – wyjść z sytuacji jest więcej niż jedno!

Na zdjęciu Wanda Sielewicz

Zadaliśmy kilka pytań prawnikowi – Wandzie Sielewicz, która pomaga frankowiczom walczyć o sprawiedliwość. Na blogu mamkredytwefrankach.pl porusza zagadnienia związane z kredytem we frankach.

BIK podawał z końcem ubiegłego roku, że istnieje aż 451,63 tys. zobowiązań we frankach szwajcarskich. To podobno połowa pierwotnej liczby, bo wielu kredytobiorców już swoje kredyty spłaciło albo przewalutowało. Dlaczego mamy w Polsce tylu frankowiczów? Jak do tego doszło?

Wanda Sielewicz: – W latach 2006-2008 kredyty frankowe cieszyły się ogromnym powodzeniem. Cudowny z założenia produkt – czyli tani kredyt – był tym, co przyciągało konsumentów do banków, które wdały się między sobą w swoistą wojnę o portfele potencjalnych kredytobiorców. Spirala szybko się nakręciła i wkrótce nie było ani jednej instytucji finansowej, która by takiego kredytu nie była skłonna udzielić. Kredyt we frankach był obietnicą wyższej zdolności kredytowej i niższego oprocentowania. To oczywiste, że cieszył się tak dużym powodzeniem.

Dlaczego frankowicze znaleźli się w tak trudnej sytuacji?

Kredytobiorcy nie mieli świadomości, z czym wiąże się kredyt w obcej walucie. Frank uchodził za stabilną, pewną, nikt nie przypuszczał, że Szwajcarski Bank Narodowy podejmie decyzję o rezygnacji ze sztucznego utrzymywania wysokiego kursu wymiany EUR/CHF, co stało się w styczniu 2015 roku. Dzień ten zapamiętano jako czarny czwartek. Ale to tylko niewielka część tego obrazka – w kredytach frankowych chodzi o to, że nie poinformowano kredytobiorców o ryzyku, z jakim wiąże się takie zobowiązanie, a ciężar szybującego kursu franka spoczął tylko i wyłącznie na barkach frankowiczów. Bank nic nie stracił. Zabrakło równowagi stron, a to jest działanie niezgodne z prawem i nieetyczne. W efekcie często jest tak, że mimo płacenia kredytu od ponad dekady dług nawet nie zmalał, ale ciągle się zwiększa. To jest jak syzyfowa praca!

Czy podzieli się pani wskazówkami dla osób już uziemionych przez taki niekończący się kredyt? Innymi słowy: jak znaleźć wyjście z tej patowej sytuacji?

– Wyjść jest kilka, ale nie ma jednego idealnego rozwiązania. Jest najlepsze, ale też wcale nie proste, bo takich rozwiązań nie ma, ale o nim powiem na końcu. Przede wszystkim można czekać, aż frank znajdzie się w dołku i wtedy kredyt przewalutować. Ale na to bym nie liczyła w czasie kryzysu ekonomicznego, jaki właściwie już mamy. Można także sprzedać mieszkanie z kredytem, tak by odzyskać chociaż dotychczas wpłacone pieniądze z tytułu kredytu. W grę zawsze też wchodzi ogłoszenie upadłości konsumenckiej. Tak naprawdę najlepszym rozwiązaniem, by uwolnić się od toksycznego zobowiązania, jest wejście na drogę sądową. Można odzyskać swoje pieniądze z tytułu nadpłaconych rat lub całkowicie przestać płacić kredyt, jeśli się go nadpłaciło. Dziś już 95% orzeczeń zapada na korzyść frankowiczów, a przecież nie zawsze tak było. Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z zeszłego roku mnóstwo zmienił w tej sprawie.

Czyli jednak droga sądowa, ale mówi to pani jako prawnik. A jako osoba prywatna też by to pani doradziła?

Słuszna uwaga. Choć przyznam, że gdybym nie była prawnikiem i ekonomistą z wykształcenia, nie miałabym takich kompetencji, aby wypowiadać się na ten temat. Jako ekonomistka przeanalizowałam temat nie raz i czarno na białym wychodzi, że najbardziej opłacalną dla frankowicza opcją jest pozwanie banku. Tylko wtedy odzyska najwięcej pieniędzy, nawet jeśli będzie musiał się nimi podzielić ze swoim adwokatem. Przewalutowanie zaś oznacza wskoczenie na wyższe oprocentowanie, typowe dla kredytów w złotówkach, i nadal nie otrzyma się zwrotu za nadpłacone raty. Sprzedaż mieszkania też się nie opłaci, gdyż okaże się, że de facto na jego sprzedaży nic się nie zarobiło, a jeszcze straciło. Sprzedaż tylko uwolni od kredytu i tyle, poza tym pozostaje jeszcze jedna kwestia: nadal trzeba gdzieś mieszkać… Upadłość konsumencka zaś to już jest naprawdę ostatnia deska ratunku, syndyk zyskuje bowiem kontrolę nad całym majątkiem upadłego!

Ale jak przeciętnego Kowalskiego może być stać na zatrudnienie adwokata, skoro już jego sytuacja finansowa z powodu toksycznego kredytu frankowego jest trudna?

Niestety czasami trzeba w coś zainwestować, aby móc z tego wyjąć jakieś pieniądze. Tak brzmi okrutna prawda na poziomie ogólnym, choć przyznam, że akurat w kwestii frankowiczów nie jest tak fatalnie – kancelarie rozkładają płatności na raty, można też wynegocjować z pełnomocnikiem, by po prostu nie płacić mu z góry, ale dopiero po wygraniu sprawy wynagrodzić mu pracę wyższym success fee. Adwokaci nie są bezduszni, my, prawnicy, doskonale rozumiemy sytuację kredytobiorców, naprawdę można się z nami porozumieć i wypracować najlepsze rozwiązanie. Nie zapominajmy też, że osoby znajdujące się w trudnej sytuacji finansowej mogą skorzystać z adwokata z urzędu. Naprawdę dzisiaj istnieje wiele możliwości, wystarczy tylko zrobić ten pierwszy krok i złożyć pozew. A skoro już miażdżąca większość frankowiczów wygrywa w sądach, to naprawdę szanse są ogromne, trzeba zatem zacisnąć zęby przez kolejne 3 lata i czekać na wyrok.

Dziękuję za rozmowę.

*Materiał sponsorowany

By Marek Jedynak

Moją pasją i specjalizacją jest dziennikarstwo. Na co dzień tworzę wielotematyczne treści. Ściśle interesuje mnie szeroko pojęta piłka nożna, wykonuję także fotografie sportowe. Jestem autorem pracy: Klub "Siarka Tarnobrzeg" i jego społeczne otoczenie (dostęp: Biblioteka Pedagogiczna w Tarnobrzegu).

5 2 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Magda
Magda
28 dni temu

Temat ważny i dotyczący tysięcy kredytobiorców. Skala problemu ogromna. Dobrze, ze są kompetentni prawnicy, którzy zajmują się tym tematem. Z zainteresowaniem przeczytałam wywiad z mec. Wanda Sielewicz.

Last edited 28 dni temu by Magda
graż
graż
25 dni temu

bardzo konkretne pytania i odpowiedzi. w pełni zrozumiałe, wiadomo co robic.

2
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x
©2020 - dzienniktarnobrzeski.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone